ONA – potom czyni najgorszej z najgorszych łotrów, jacy chodzili po tym świecie. Dziewczyna mająca 16 lat, brązowe oczy i czekoladowe włosy. Tak to ona. Charakterem podobna do matki, ale tak naprawę całkiem inna od niej. Zrozumie to dopiero gdy pozna miłość, szczęście i troskę o nią w Auredonie.
ON – potomek Pięknej i Bestii. 16-latek, który ma objąć panowanie w królestwie. Szatyn o szmaragdowych oczach. Pozna miłość, która na początku będzie fałszywa.
ONI – dwa przeciwieństwa – ona zła on dobry. Czy ich los jest sobie pisany czy może jednak nie?
Leon
– Rękaw, głowa, aha
– Niewiarygodne już za miesiąc będziesz królem. Jesteś jeszcze dzieckiem
– Kończy już 16 lat skarbie
– Tato… – czy on nigdy nie pozwoli mi dojść do słowa?
– 16? Nastolatek ma władać całym królestwem? Nie podjąłem tak żadnej mądrej decyzji do 40.
– Oświadczyłeś mi się, gdy miałeś 25.
– Miałem panią Imbryk do wyboru. Żart
– Mamo, tato czas na moją pierwszą decyzję – już słyszę co, powiedzą na moją deklarację – postanowiłem jednak dać szansę dzieciom z wyspy potępionych.Będą żyć w Auredonie
- Aha - moja mama zaniemówiła. Okey nie jest tak źle.
- Zawsze, kiedy patrzę na te wyspę, czuje, że, to nie w porządku.
- Dzieci naszych największych wrogów, mają mieszać tutaj z nami ?
- Zaczęlibyśmy od kilku osób, tych w najgorszej sytuacji. Już ich wybrałem.
- Ciekawe - już się zaczyna.
- Ja ci dałam drugą szansę - dziękuje mamo - Kim są ich rodzice - ups...
- Cruella de Mon, Jafar, Zła Królowa i Diabolina
- Aaaa - krawiec nie może być cicho ?
- Diabolina ?! To najgroźniejsza kobieta w królestwie
- Tato, posłuchaj mnie tylko.
- Nie będę cię słuchać. Wszyscy popełnili okrutne zbrodnie - dziękuje, że krawiec wyszedł.
- Ale ich dzieci są niewinne. Odbierzesz im szansę na normalne życie ? Tato - no zgódź się, popatrz na moje oczy.
- Tak dzieci są niewinne.
- Brawo, synu. Idziemy.
Już za niedługą pojawią się tu oni.
Violetta
Jestem zła, okropna wiem o tym.
Zabieram małemu dziecku lizaka. No ale w końcu moją matka jest Diabolina.
W mgnieniu oka wszyscy uciekają. Czyli przyszła.
- Cześć mamo
- Kradniemy lizaki Violetta. Rozczarowujesz mnie.
- Od małego chłopca.
-Ach. Moja wredna dziewczynka - moja mama bierze lizaka, pluje na niego i wkłada pod pachę (:D)
- Oddaj go temu brzydactwu.
- Mamo ...
- To te drobiażdżki robią rożnicę między złośliwością a prawdziwym złem. Ja w twoim wieku rujnowałam już całe królestwa, ty. Ja po prostu, chcę nauczyć cię tego, co ważne. Tego, jak być mną.
- Wiem mamo. Postaram się.
- O zapomniałam - tak jeszcze zabij mnie tą twoją laska - Ale się ucieszycie. Wasza 4 pojedzie do nowego liceum w Auredonie.
- Co ?! Nie pojade do jakiejś beznadziejnej szkoły dla różowych ciapci księżniczek.
- I idealnych książąt - Lu naprawdę ? - Oo...
- To fakt. Te mundurki to opciach. Chyba że będą skurzane - nikt ci nie przybije piątki Diego.
- Ja słyszałem gdzieś, że w Auredonie ludzie mają psy. Matka mówi, że to okrutne bestie które jedzą niegrzecznych chłopców.
- Hau.
- No nigdzie nie jedziemy.
- Och. Pomyśl trochę. Tu chodzi o panowanie nad światem. Ej chłopki idziemy.
Mal ... ugh
- Moje dziecię (?) znajdziecie Dobrą Wróżkę i przywieziecie mi te jej magiczną różdżkę. No co łatwizna ?
- A co dla nas ?
- Wizajnerskie trony, wypasione korony
- Violetcie chyba chodziło o nas - kiedy oni nauczą się, że mojej matce nie można przerywać ?
- Tu chodzi o ciebie i o mnie skarbie. Lubisz patrzeć na cierpienie tych bezbronnych ludzi na ulicach ?
- Tak kto nie lub...
- Migusiem zasuwaj po różdzkę-czemu ona pluje ? - bo z nią zdobędziemy to i jeszcze więcej. Z moją różdżką i berłem posiądę władze na całym świecie
- My posiądziemy-Zła Królowa wpatrzona w lusterko się odezwła.
- Dokładnie-teraz Cruella de Mon
- My, my. A jak będziesz się stawiać szlaban do końca życia młoda.
- Co ? Mam... - te oczy nie tylko nie one-Dobra, niech będzie.
- Juhu
- Lusia, moja prześliczna złośnica. Znajdź tam sobie bogatego chłopaka z wielkim zamkiem i masą luster. Nieśmiej się. Zmarszczki-Boże
- Ale chyba Maxiego mi nie odbierzecie ? Bo chyba umrę z tęsknoty ? - tak, tak.
- Serio mamo ?
- Tak. Kto by masował łeb, poprawiał futerko i zrywał bąble ze stup ? - nie ja nie mogę tak z nimi.
- Ta nowa szkoła nie brzmi najgorzej.
- Och Maxi w Auredonie mają psy-kto boi się psów ?
- O nie ja nie jadę.
- Diego też zostaje musi załatwiać mi towar-oczywiście - Masz coś ?
- Jasne
- Uuuu. Lampa
- Tato już próbowałem.
- Ludmiła nigdzie nie pojedzie dopóki nie wyskubiemy ci brwi.
- Będzie bolało ? - będzie.
- Ludzie czy ktoś mnie słucha-ja cię słucham mamo-co się z wami porobiło ? Tyle lat myślałam jak uciec z tej zaplutej dziury. 20 lat z najdziejąna zemstę. Zemści na Śnieżce i jej małych pomocnikach, na Aladynie i tym spasłym dżine, zemstę na każdym śmierdzącym małym dalmateńczyku-boże nie ja mam dosyć-A ja Diabolina jestem ucieleśnieniem zła, i nareszcie zemszczę się na Śpiącej Królewnie. Łotry teraz nasza kolej. Kicia daj im to lusterko.
- To magiczne lustereczko
- Ma za sobą już najlepsze czasy, ale jeszcze da rade. Pomoże wam w znajdowaniu różnych przedmiotów.
- A znajdzie księcia ?
- Jakby znalazło ty mnie by tu nie było.
- A gdzie księga zaklęć, księga dajcie mi ją.
- Nasz sejf. Zamkiniety niech mi ktoś pomorze-ja naprawdę nie rozumiem jak można z lodówki zrobić sejf ? - Tutaj jest. Skarbie chodź tutaj do mnie. Tutaj one nie zadziałają, ale w Auredonie już tak. Teraz twoja kolej pączuszku na nią.
- Auto czeka
- Teraz rozkręcamy imprezę. Tato choć już.
- Przyszłość wolnego świata należy do ciebie Violetta. Nie z knoć tego
- Violetta-misję czas zacząć.
Trochę to długie wyszło?
Trudno :)
Tutaj teks jest z słuchu pisany, ale od poznania Violetty z Leonem będzie już więcej mojego tekstu.
Po prostu niewiedziałam jak to zacząć :)
Za wszelkie błędy chcę przeprosić :)
Zapraszam do obserwacji bloga wtedy napewno niczego nie przegapicie :)
Piszcie w komach czy wam się to podoba i czy wolicie OS czy rodział w tym tygodniu :)
Buziaki :*
Jestem zła, okropna wiem o tym.
Zabieram małemu dziecku lizaka. No ale w końcu moją matka jest Diabolina.
W mgnieniu oka wszyscy uciekają. Czyli przyszła.
- Cześć mamo
- Kradniemy lizaki Violetta. Rozczarowujesz mnie.
- Od małego chłopca.
-Ach. Moja wredna dziewczynka - moja mama bierze lizaka, pluje na niego i wkłada pod pachę (:D)
- Oddaj go temu brzydactwu.
- Mamo ...
- To te drobiażdżki robią rożnicę między złośliwością a prawdziwym złem. Ja w twoim wieku rujnowałam już całe królestwa, ty. Ja po prostu, chcę nauczyć cię tego, co ważne. Tego, jak być mną.
- Wiem mamo. Postaram się.
- O zapomniałam - tak jeszcze zabij mnie tą twoją laska - Ale się ucieszycie. Wasza 4 pojedzie do nowego liceum w Auredonie.
- Co ?! Nie pojade do jakiejś beznadziejnej szkoły dla różowych ciapci księżniczek.
- I idealnych książąt - Lu naprawdę ? - Oo...
- To fakt. Te mundurki to opciach. Chyba że będą skurzane - nikt ci nie przybije piątki Diego.
- Ja słyszałem gdzieś, że w Auredonie ludzie mają psy. Matka mówi, że to okrutne bestie które jedzą niegrzecznych chłopców.
- Hau.
- No nigdzie nie jedziemy.
- Och. Pomyśl trochę. Tu chodzi o panowanie nad światem. Ej chłopki idziemy.
Mal ... ugh
- Moje dziecię (?) znajdziecie Dobrą Wróżkę i przywieziecie mi te jej magiczną różdżkę. No co łatwizna ?
- A co dla nas ?
- Wizajnerskie trony, wypasione korony
- Violetcie chyba chodziło o nas - kiedy oni nauczą się, że mojej matce nie można przerywać ?
- Tu chodzi o ciebie i o mnie skarbie. Lubisz patrzeć na cierpienie tych bezbronnych ludzi na ulicach ?
- Tak kto nie lub...
- Migusiem zasuwaj po różdzkę-czemu ona pluje ? - bo z nią zdobędziemy to i jeszcze więcej. Z moją różdżką i berłem posiądę władze na całym świecie
- My posiądziemy-Zła Królowa wpatrzona w lusterko się odezwła.
- Dokładnie-teraz Cruella de Mon
- My, my. A jak będziesz się stawiać szlaban do końca życia młoda.
- Co ? Mam... - te oczy nie tylko nie one-Dobra, niech będzie.
- Juhu
- Lusia, moja prześliczna złośnica. Znajdź tam sobie bogatego chłopaka z wielkim zamkiem i masą luster. Nieśmiej się. Zmarszczki-Boże
- Ale chyba Maxiego mi nie odbierzecie ? Bo chyba umrę z tęsknoty ? - tak, tak.
- Serio mamo ?
- Tak. Kto by masował łeb, poprawiał futerko i zrywał bąble ze stup ? - nie ja nie mogę tak z nimi.
- Ta nowa szkoła nie brzmi najgorzej.
- Och Maxi w Auredonie mają psy-kto boi się psów ?
- O nie ja nie jadę.
- Diego też zostaje musi załatwiać mi towar-oczywiście - Masz coś ?
- Jasne
- Uuuu. Lampa
- Tato już próbowałem.
- Ludmiła nigdzie nie pojedzie dopóki nie wyskubiemy ci brwi.
- Będzie bolało ? - będzie.
- Ludzie czy ktoś mnie słucha-ja cię słucham mamo-co się z wami porobiło ? Tyle lat myślałam jak uciec z tej zaplutej dziury. 20 lat z najdziejąna zemstę. Zemści na Śnieżce i jej małych pomocnikach, na Aladynie i tym spasłym dżine, zemstę na każdym śmierdzącym małym dalmateńczyku-boże nie ja mam dosyć-A ja Diabolina jestem ucieleśnieniem zła, i nareszcie zemszczę się na Śpiącej Królewnie. Łotry teraz nasza kolej. Kicia daj im to lusterko.
- To magiczne lustereczko
- Ma za sobą już najlepsze czasy, ale jeszcze da rade. Pomoże wam w znajdowaniu różnych przedmiotów.
- A znajdzie księcia ?
- Jakby znalazło ty mnie by tu nie było.
- A gdzie księga zaklęć, księga dajcie mi ją.
- Nasz sejf. Zamkiniety niech mi ktoś pomorze-ja naprawdę nie rozumiem jak można z lodówki zrobić sejf ? - Tutaj jest. Skarbie chodź tutaj do mnie. Tutaj one nie zadziałają, ale w Auredonie już tak. Teraz twoja kolej pączuszku na nią.
- Auto czeka
- Teraz rozkręcamy imprezę. Tato choć już.
- Przyszłość wolnego świata należy do ciebie Violetta. Nie z knoć tego
- Violetta-misję czas zacząć.
Trochę to długie wyszło?
Trudno :)
Tutaj teks jest z słuchu pisany, ale od poznania Violetty z Leonem będzie już więcej mojego tekstu.
Po prostu niewiedziałam jak to zacząć :)
Za wszelkie błędy chcę przeprosić :)
Zapraszam do obserwacji bloga wtedy napewno niczego nie przegapicie :)
Piszcie w komach czy wam się to podoba i czy wolicie OS czy rodział w tym tygodniu :)
Buziaki :*






Szalonaa
OdpowiedzUsuńLauruuunia
OdpowiedzUsuńScena jak z filmu, dosłownie...
UsuńOby w następnej części pojawiło się więcej twoich pomysłów, bo jak na razie wszystko jest odwzorowaniem oryginału.
Czekam na twój własny, twórczy wkład. Wtedy historia stanie się o wiele ciekawsza
Do napisania;*
Miss Blueberry
OdpowiedzUsuńHej.
UsuńCudowna część.
Leon chce dać szansę dzieciom z wyspy potępionych...
Ciekawe, kiedy szatyn zmieni zdanie...
Violetta nie chce jechać,
ale później i tak się zgadza.
Cudowny.
Pozdrawiam.
Miss Blueberry
Cudowny blog *-*
OdpowiedzUsuńJuż widzę,że czeka mnie czytanie poprzednich postów.
Podoba mi się twój styl pisania,na pewno będę czytała na bieżąco.Os jest mega wciągający.Dopracowany w każdym zdaniu i genialnie napisane dialogi między bohaterami.
Czytając chcę tylko więcej i więcej.
Już nie mogę się doczekać kolejnej perełki w twoim wykonaniu ❤
Diana
Ps; Mogę poprosić o miejsce?