środa, 20 lipca 2016

Rozdział #18

Następny dzień
Martina 
Wstałam dziś dość wcześnie bo o 5. Miałam koszmar że Sofia próbuje mnie zabić. Ale to przecież niemożliwe. Prawda ?
Myśląc o tym wstalam i wybrałam ciuchy na dzisiejszy dzień czyli czarne spodenki białe buty na platformie i jasną bluzkę w motylki. W łazience wykonałam szystkie poranne czynności. 
Włosy zostawiłam rozpuszczone. 
Skończyłam o 6: 45 i wychodząc z łazienki usłyszałam wesołe głosy na dole i wiedziałam że przyjechał mój tata.
Nie budząc nikogo poszłam do salonu.
- Tato ! - żóciłam mu się na szyje
- Kochanie. Tęskniłem za tobą - trzymał mnie na rękach jak małe dziecko
- Udusisz mnie
- Dobrze już cię puszczam - uśmiechnoł się do mnie 
Siedzieliśmy w 4 do śniadania
- Martina !! Gdzie jesteś - wpadła do salonu mechi - German ! Tęskniłam za tobą - podeszła do naszego taty ( ps. Jak wiecie z serialu lu została u rodziny Castillo i german traktuję ją jak 2 córkę )
- Mechi ! Zmiana fryzury ? - zaśmiał się 
- Owszem . A co nie pasuje mi ? 
- Tobie wszystko pasuje.
- Dobrze chodźmy już na śniadanie - powiedziała Izabela 
- Hej 
- Cześć. Jak ci się spało?
- Źle. Bo ktoś o 6:45 chodził po korytarzu i krzyczał
- Nie moja wina. Tak. Przyjechał mój tata i chciałam go zobaczyć
- Nie gniewam się ale musisz mi przedstawić swojego tatę
- Dobrze ale chodźmy
Po śniadaniu 
Miejsce Festiwalu 
- Dobrze zachwile rozgrzejecie głosy później zajmą się wami stylistki , dobierzecie stroje i zaczniecie show. Wszyscy wszystko wiedzą ?
- Tak - powiedzieliśmy wszyscy równo
Przed festiwalem
- Okej pamietaj że podczas A mi Virde trego ras
musisz przecisnąć ten przycisk a reszte zrobimy my a ty też pamiętaj o choreografi. Okej ?
- Tak. Mówisz mi to już 4 raz 
- Żebyś pamiętała
- Połamania nóg - powiedział Jorge
- Co ? 
- Nic. Stresujesz się ?
- Tak
- Przecież wystepujesz na scenie. W setki miejscach
- No tak ale teraz to co innego 
- Sofia na scene szybko ! 
I tak zaczął się festiwal Sofia z Love is The Name, Później mój chłopak z Light Your Heart, następnie Mechi z Quiero i Leon z Amor En El Aire. 
Teraz nadeszła moja kolej. Całe szczęście Izabela zgodziła się żebym wystąpiła tylko z jedną piosenką. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

By: Marlene