Ten sam dzień
Martina
Byłam niezbyt przekonana piosenką Siempre Brillarás, ale innym się spodobała
– Tini to było wspaniałe powinnaś dodać tę piosenkę do płyty. Dobrze wracamy
– Jedziesz ze mną?
– Tak. Ale Mechi jedzie z nami – kiwnął głową – Mechita chodź
– Gdzie?
– Nie ufasz mi?
– No ufam
– No to nie gadaj tylko chodź – jej wzrok – do auta
– Okej – przez całą drogę do auta, jak i w nim gadałyśmy o wszystkim
– Dojechaliśmy – poinformował nas mój chłopak jak to pięknie brzmi
– A Mechi dzisiaj wieczorem na plaży jest impreza. Mam nadzieję, że pójdziesz z nami?
– Ja mam przepuścić imprezę? Chyba w snach. A strój obowiązuje?
– Tak białe ubrania
– To dobrze, że w każdą podróż biorę walizki z kolorem ubrań
– Co? – zapytał Jorgę
– Chodzi o to, że Mechi na każdą podróż bierze walizki np. Różową to w środku są tylko takie rzeczy. Ma ich teraz przy sobie… 13 – uśmiechnęłam się uroczo.
– Aha
– Halo Martina jeżeli jest ta impreza to musimy się przygotować
– No ale…
– Nie ma, ale. Chodź – pociągnęła mnie do swojego pokoju.
Pokój Mercedes
Martina
Jesteśmy już gotowe bardzo podoba mi się strój, który wybrała dla mnie Mechi i Belu.
Fryzura i makijaż, które robiła mi Chloe naprawę wyszły jej pięknie. Wszystkie 4 wyszłyśmy z pokoju Mechi.
Na zewnątrz czekali już na nas Jorgę, jego przyjaciel Ruggero i Saul ( chyba nie mówiłam kim on jest w tym opowiadaniu jest on animatorem stworzy animacje sukienki Tini razem z Raulem).
– Jesteśmy możemy iść – odezwała się Belu
– Okej – dobra nie gapcie cię, bo wam oczy wylezą
– No to choć cię – Odezwała się Mechi i wszystkie nas pociągnęła za sobą.
*****************************************
Kolejny.
Nie lubię się rozpisywać w notkach bo niewiem
co w nich napisać
Może ktoś z was ma pomysły na historię ?
Ja tam coś mam ale chciałabym też coś od was
No to tyle Buziak

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz