wtorek, 10 maja 2016

Rozdział #6

Martina
Przez całą drogę rozmawiałam z Chloe i Belu są naprawdę miłe
opowiedziałam im o sobie tak samo jak one Chloe jest fotografka, ale zajmuje się krawiectwem belu jest krawcową , makijażystką i fryzjerką. Właśnie dojeżdżamy do domu widzę tam Izabele.

- Martina? – spytała mnie Belu. 
- Tak 
- Zachwalę Izabela pokażę ci pokój, a Jorge weźmie twoje walizki – kiwnęłam głowa, że rozumiem i zeszłam z auta. 
- Izabela
- Tini jak dobrze cię widzieć, ale urosłaś jesteś piękna bardzo podobna do Mariji. 
- Dziękuje 
- Chodź pokarze ci pokój – weszliśmy po schodach na piętro. 
- Izabela? Mogę cię o coś spytać?
- Tak proszę mów 
- Czy to u ciebie zatrzymają się Leon i Sofia?
 - Tak nie miałam wyboru ojciec Sofii sponsoruje festiwal, który odbędzie się za tydzień i wątpię w to że Leon o tym wiedział. Mam nadzieje, że nie jesteś zła?
- Nie w końcu masz prawo to twój dom. A czy jutro będę mogła oglądana z kimś okolice? 
- Tak Jorge pójdzie z tobą – zatrzymałyśmy się – to tutaj twój pokój rozgość się o 18 jest kolacja. 
- Dobrze dziękuje za wszystko.
Jorge
Opanuj się przecież ty jej nawet nie znasz. Nie możesz się w niej zakochać, a może jednak nie na pewno nie – zastanawiam się chodząc w kółko po pokoju. Gdy nagle usłyszałem pukanie
– Proszę – kogo niesie 
– Mogę – już wiem kogo niesie anioła 
– Tak. Coś się stało? 
– Czy mógłbyś jutro ze mną pojechać i pozwiedzać okolicę? – ona jest taka piękna – słuchasz mnie?
– Tak oczywiście pojadę z tobą.
– Dziękuje ci bardzo. A która jest godzina  
– Za 17:55, a co? 
– Za chwilę kolacja 
– No to chodź – pociągnąłem ją za mną.
Jadalnia  
– Przepraszamy za spóźnienie – Nic się nie stało – odpowiedziała Izabela – A, gdzie Sofia i Leon? – tym razem spytała Belu – Tu jesteśmy – przyszli jacyś brudni, a Sofia miała coś we włosach – Co wam się stało – zapytała Izabela – Mieliśmy długą drogę do przebycia, bo ktoś nas nie wziął. – Mogliście zapytać – dorzucił swoje 5 groszy Rugg – Sami mogliście się nas zapytać – Sofia jak co roku musi tu przyjechać ech – Dobrze jedzcie już – Dobrze – powiedzieliśmy wszyscy chórem
**************************************
Hola Amigos to właśnie 6 rozdziała. Podoba sie?
Mam nadzieję
Dużo myślałam nad nim
Jak tak to zostaw komentarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

By: Marlene