czwartek, 20 października 2016

06. | Muszę to spalić, bo się jeszcze czymś zarazę

Violetta. Co za cham! Co on sobie myśli? Że może wszystko. To się grubo myli.
Jeszcze mówi mi, że gdyby, nie on to byłabym pośmiewiskiem. Cham, dupek, debil, idiota, świnia i egoista. Dobra przestaje o nim myśleć. Dopiero teraz zrozumiałam, że na. Sobie ubrania z wczoraj. Muszę wziąć kąpiel, żeby, pozbyć się bakterii z jego łóżka. Nie wiadomo co on tam robił. Wchodzę do mojej komnaty, i widzę czekającą służbę.
Pani – cz one nie mogą darować sobie tych ukłonów? – Przepraszam, że, dopiero teraz przyszłam – Nie martw się pani. Przygotowałam ci kąpiel. – Czytasz mi w myślach Laura – jedynie uśmiecha się ciepło, i otwiera mi drzwi. Wchodzę do łazienki, zamykając drzwi na klucz. 
Ściągam z siebie brudne
ubrania i bieliznę. Swoją drogą muszę to spalić, bo się jeszcze czymś zarazę
Wchodzę do gorącej wody. Tego właśnie było mi trzeba. Teraz to tylko mój czas. 
Relaks. Coś, co kocham. Po godzinnej kąpieli, postawiam wyjść z wanny.
Staję na chłonnych płytkach i przechodzi mnie dreszcz. Staję na chłonnych
płytkach i przechodzi mnie dreszcz. Szybko owijam się w ręcznik i staje na dywaniku przed toaletką. Zakładam czystą bieliznę i odkładam ręcznik na bok.
Teraz czas na sukienkę. Mam do wyboru 3 : białą i futerko,

granatową ze złotymi wstawkami 
lub różową.
Postanawiam wybrać jednak tą 1. Na koniec robię delikatny makijaż i związuje moje włosy do ramion. Gotowa wychodzę z łazienki. Na stole czeka n mnie śniadankiem. Mówiąc prawdę nie chce mi się jeść, bo mam kaca. Więcej się tak nie opije. Ciekawi mnie jak Lu się trzyma. Zajrzę do niej później. Może wyjdę z nią, do ogrodu. Wiem, że mają tu piękne róże. Po 15 minutach jestem najedzona i nawodniona. Gdy już mam wychodzić do komnaty wchodzi Zbyszek – Pani – kłania się na co ja, piorunuje go wzrokiem – Zapomniałem, wybacz – Nic się nie stało. O co chodzi? – Książę Federico cię prosi – Shit… – Prosi o najszybsze przyjście do niego – Już idę. Okey ide, na spotkanie z diabłem. Fede wie co my wszystkie wczoraj, robiliśmy. Wchodzę do komnaty mojego ''braciszka'' wyczujcie ten sarkazm. Widzę : Lu, Cami, Frań i Leona!? – W końcu jesteś – Oj nie przesadzaj – Mogę wiedzieć, co wy wczoraj robiłyście? – Znasz odpowiedź – mówi za nas Frań – Chciałyśmy się odstresować – teraz z kolei mówi Lu – Ja i Frań nic, nie piliśmy – mówi rudo włosa.
Wszystkie oczy kierują się na mnie – Nie wypowiem się na ten temat – Dlaczego? – Dopóki ten cham tu jest – domyślacie się o kim mówię? – Chodzi ci o… – O Leona – Co ja ci zrobiłem? – Dobrze wiesz co – sycze w jego stronę – Nie wiem… – Twoje odzywki rano – A to…
– Ja stąd ide. Pa, pa – posyłam im buziaka i wychodzę.


Camila – Leon co ty odstawiasz? – Co wy chcecie? – Co ty powiedziałeś Tince? – To nieistotne – Dobrze wiesz, że muście się zaprzyjaźnić przed, ślubem – Wiem o tym, okey? Ale to ona zaczęła – Masz ją przeprosić. JASNE!? – tak Lu ma czerwone dni (?) – Dobra Lu spokojnie. Przeproszę ją i będzie, Git? Tak? – Będzie. Masz 2 miesiące na to, aby, Tini się w tobie zakochała – Wiem to

*******************************

Hola!!!!
Jak tam, w nowym tygodniu ?
U mnie... źle
3 sprawdziany i 3 kartkówki, oraz pytanie
ustne.
Tak...
Podoba się?
Komentujcie, bo dajecie mi wielką
Motywację :)

3 komentarze:

  1. Ale się porobiło, kłótnia między przyszłymi małżonkami, zapowiada się burzliwy związek haha
    Nie jestem jakąś szczególna fanką Leonetty, za to bardzo chętnie poczytam coś więcej o Fedemile;*
    Do napisania;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.
    Jestem tu nowa.
    Świetnie piszesz.
    Zostanę tutaj na dłużej.
    Cudowny rozdział.
    Leon ma dwa miesiące, by Tini się w nim zakochała...
    Jak na razie to mu nie wychodzi.
    Ona go po prostu nie cierpi...
    Śliczny.
    Zapraszam do siebie.
    leonetta-love-me-forever.blogspot.com

    Pozdrawiam.
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń

By: Marlene