czwartek, 29 września 2016

04.| Moja kruszynka.



Dedykacja dla moich wszystkich
czyteników.
Za to że jesteście :*
Violetta
Rozmawiam właśnie z Fede. Opowiada mi o planie ich ślubu.
Ma odbyć się na plaży. Oryginalne. W tej chwili słyszę donośnym pisk i wiem, że należy on tylko do jednej osoby : 
Victorii.

– Viola – Biegnie i wskakuje mi na ręce. Uwielbiam tę istotkę,
ale czasami przechodzi ona sama siebie. Całe szczęście, że wszyscy są zajęci
denną rozmową lub tańcem.
Ale jest jakiś gruby gościu, który obrzera całe stoły i wkłada sobie jedzenie do spodni?!
– Hej Viki
– Cześć Violu, ciesze się że jesteś tutaj
– Ja też – Kłamie. No nie moja wina. Nauczyłam się.
– Victoria – Słyszę blondynkę i odstawiam małą na ziemie – Vivi!
Biegniemy, a raczej przedzieramy się przez ludzi.
Gdy tylko jesteśmy blisko siebie tulimy jakbyśmy się
nie widziały około 10 lat. A to nie prawda widziałyśmy
miesiąc temu na żywo,
ale rozmawiałyśmy wczoraj. Naprawdę kocham Luśkę
jest dla mnie jak siostra. No w końcu za kilka miesięcy
będzie nią.– Z tęskniłam się za tobą
– Ja też – mówię odsuwając się od niej
– Niewierze, że doczekałam tego momentu – unoszę pytająco brew – No, że jesteś na balu. Ale mów jak minęła ci podróż. Wyjście na dwór?
– Źle. Zaczęłam się dusić
po wyjściu, ale minęło.
– Moja kruszynka. Wyobrażam sobie jak przeżywałaś te podróż. Ale zmieniając temat wyglądasz pięknie w tej sukience.
– Dziękuje i wzajemnie. Panterka jak zawsze
– Jakby inaczej – obie się zaśmiałyśmy.




Ludmiała
- O Vivi patrz idzie, twój przyszły .....
- Federico !!!
- Co ?
-Przypomniało mi się, że musisz iść do mojego ojca
– Po co?!
– Miałeś z nim porozmawiać. Ale może cię odprowadzę. Vilu poczekasz chwilę?
– Jasne pójdę do Cami
– Okej znajdę was – Odeszłam na wystarczająco
daleko, żeby Viola nic nie słyszała
– Co ty odstawiasz?
– O co ci chodzi?
– O co mi chodzi. O co mi chodzi. O to, że prawie powiedziałeś Tini kto ma być jej mężem
– To ona nie wie?
– Nie wasi rodzice chcą, żeby Tini się zbliżyła do niego, a później jej
o tym powiedzą.
– Okej. Nie powiem jej nic, ale może mi się coś wymknąć
– Ugh! Co ja z tobą mam! – powiedziałam
odchodząc.
Nie mogę za kogo ja wychodzę za mąż. No dobra kocham go.
– Też cię kocham.
Czy on właśnie odpowiedział na moje myśli. Nie mam paranoje.
Muszę jutro z dziewczynami zrobić sobie
babski dzień. Tak to jest to.


************************************
Nie chce mi się pisać notatki.
Jestem chora i ledwo to pisze.
Tak nadal jestem chora. I dowiedziałam się że mam uczulenie na sierść kota.
I co ja zrobię z moim kiciem ?
Notka kiedy indziej.

2 komentarze:

  1. Cudowny rozdział
    A Leon raczej wie kim ma być jego żona? Czy nie?
    Natomiast Viola nie wie.
    Piękne jest to opo
    Czekam na next
    Buziaczki <3

    Patty;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne opowiadanie. Czekam na next. Zapraszam na mojego bloga o parze Klaus/Caroline z Pamiętników Wampirów :

    http://storyklausandcaroline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

By: Marlene