poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdziała #5

SAMOLOT DO WŁOSZECH
Marina
Proszę o zapieńcie pasów za 5 minut podchodzimy do lądowania

W końcu nie nawożę tych przeklęty maszyn. Na lotnisku
Wysiadłam już z samolotu i miałam czekać przy wyjściu na jakiegoś chłopaka. Widzę ten czarną małpę i Leona. - Przepraszam jesteś Marina?
- Tak, a ty jesteś
- Miałem po ciebie przyjechać, ale w porcie było opóźnienie – miły chłopak chyba – chodź.
Kilka minut później -To tutaj? -Tak daj walizki – pomocny ahham. -Nie dam rade sama – zrobił taką minę – no okej.
Na łodzi -Tutaj jest pięknie – uśmiechnął się do mnie. -Zgodzę się z tobą mieszkam tutaj od kilku lat i codziennie sobie uświadamiam, że to miejsce z dnia na dzień jest coraz piękniejsze – widziałam swoje odbicie w wodzie – a ty byłaś już tu, kiedyś ? Takie gwiazdy jak Ty nie często tutaj są .
- Urodziłam się tutaj słyszałeś o Mariji Smarnego. - Tak wszyscy ja tutaj znają – naprawdę? – nie odpowiedziałaś mi co tutaj robisz. - Potrzebuje spokoju chłopak mnie zdradził za dużo mam rzeczy na głowiewstrzelanym.
- A Radio Disney Music Awards przecież jesteś nominowana.
-Tak, ale nie będę tutaj długo około tygodnia góra dwa. -Mam nadzieję, że ci się będzie podobaćuśmiechnęłam się do niego
SOFIA Co ona tutaj robi jeszcze zajoła ostatnia łódkę, ale udało się nam na nią jeszcze wsiąść, gdzie ona jedzie i co ona tutaj robi. Czas zacząć akcje. - Przepraszam kapitanie -Tak coś się stało. - Ile będziemy jeszcze jechać – mina Mariny bezcenna. - Około pół godziny - O Matinka co ty tutaj robisz. - Raczej to ja powinnam cię o to spytać?
- Przecież ci mówiłam, że jadę do Włoch to chciałaś się zobaczyć z Leonem i od razu tu przyjechałaś. - Co tu się dzieje – co tu tu robisz po co przyszedłeś. - To się dzieje, że Martina gdy dowiedziała się, że tutaj jedziemy też 
postanowiła tak zrobić.
- Przepraszam jeżeli mogę się w trącić, ale Marina już od kilku dni miała tu przyjechać. - Skąd ty to wiesz ? Mieszkam w domu u Izabeli i powodziła mi o tym chce, żeby jej bratanica była bezpieczna i odpoczęła. - Bratanica Izabeli jeszcze jej mi będzie tam brakować ja tu przyjeżdżam odpocząć, a ta się nie to jest chore .Sofia odchodzi. MARTINA Leon nie gap się Jezus co za człowiek. - Martina dojechaliśmy - Tak już idę. Jak się nazywasz? Nie powiedziałeś mi ? - Jorge - Kapitan Jorge - Chodź przyjechali-moja min mówił wszystko – To jest Chloe jest fotografką Belu jest krawcową i Ruggero jest piosenkarzem, a teraz jedziemy do Izabeli. Chodź pomogę ci – pod sadził mnie i Ruggero mnie wciągnął .Z dziewczynami rozmawiałyśmy cały czas myślę, że się zaprzyjaźnimy.
***********************************************
Hola Amigos tak prezentuję się 5 rozdziała. Podoba wam się ?
Co tam robi Sofia i Leon ?
Jakie ona ma plany?
Czy coś zaiskrzy pomiędzy Tinką i Jorge ?
A może ktoś stanie im na drodze do szczęścia ?
przekonacie się w następnych rodziałach
Tym razem bez szanatrzu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

By: Marlene